Czwartek, 14 grudnia 2017. Imieniny Alfreda, Izydora, Zoriny

Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński w Pułtusku

Autor zdjęcia: Andrzej Łach

Podziel się:

Organizatorem spotkania był radny Rady Miejskiej w Pułtusku Michał Kisiel. Spotkanie bardzo ciekawe, składało się z dwóch części. W pierwszej dziennikarz mówił o książkach i tematach w nich poruszanych. W drugiej odpowiadał na pytania licznie przybyłych słuchaczy. Mówił również o swoim procesie, który ciągnie się od 8 lat i uciążliwościach, jakie są jego udziałem – według niego, nie przypadkowo.

W Sali konferencyjnej przy Parafii pw. Miłosierdzia Bożego odbyło się spotkanie z dziennikarzem śledczym Wojciechem Sumlińskim. Jest również autorem takich książek jak: „Czego nie powiedział Masa o polskiej mafii”, „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”, „Lobotomia 3,0"- o prawdziwych zabójcach i zleceniodawcach błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki.
Organizatorem spotkania był radny Rady Miejskiej w Pułtusku Michał Kisiel.
Spotkanie bardzo ciekawe, składało się z dwóch części. W pierwszej dziennikarz mówił o książkach i tematach w nich poruszanych. W drugiej odpowiadał na pytania licznie przybyłych słuchaczy. Mówił również o swoim procesie, który ciągnie się od 8 lat i uciążliwościach, jakie są jego udziałem – według niego, nie przypadkowo.
Dziennikarz śledczy zwracał szczególną uwagę na patologie, jakie zżerają nasz kraj. Gigantycznym wyprowadzaniu pieniędzy i majątków, o prawdziwych zleceniodawcach i mordercach ks. Jerzego. Wskazuje na gen Kiszczaka i Jaruzelskiego. Opowiada o powiązaniach funkcjonariuszy służb specjalnych, polityków i biznesmenów i gangsterów np. Pruszków – którzy jak wskazuje nie był mafią, ale zorganizowaną grupą przestępczą. Grupą, która według niego, miała zgodę na swoje działanie. Nie mogła, podkreśla dziennikarz – zajmować się już loteriami – od razu pokazywano im miejsce w szeregu, mówi Wojciech Sumliński. Mówi również o pracy – dziennikarza śledczego.

Dziennikarstwo śledcze

Każdy dziennikarz, który choć raz zajmował się dziennikarstwem śledczym – nawet w małych powiatach czy gminach, wie jak trudne i niebezpieczne jest to zadanie. Jak wiele „murów” trzeba rozbić. „Murów”, które powinny pomagać. Jak funkcjonują instytucje. Słowa wypowiedziane przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza na słynnych taśmach – nie są dla dziennikarzy śledczych żadnym odkryciem. Dziennikarstwo śledcze wymaga odwagi i słusznie zauważa Wojciech Sumliński – dochodzi się do takiej bariery, że nie ma strachu i lęku.
Niestety w Polsce – od 25 lat ciągle, oczywiście ze zmianami – ale nadal obowiązuje ustawa o prawie prasowym z roku 1984. Roku morderstwa na ks. Jerzym. Jednostce, która mówiła – o miłości i dekalogu – „Zło, dobrem zwyciężaj”. Taki zbieg okoliczności.
Artykuł 10 ustawy prawo prasowe mówi, że: „Zadaniem dziennikarza jest służba społeczeństwu i państwu. Dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa”. Natomiast art. 7 mówi: „dziennikarzem jest osoba zajmująca się redagowaniem, tworzeniem lub przygotowywaniem materiałów prasowych, pozostająca w stosunku pracy z redakcją albo zajmująca się taką działalnością na rzecz i z upoważnienia redakcji”. W tym artykule wskazuje się także, że „materiałem prasowym jest każdy opublikowany lub przekazany do opublikowania w prasie tekst albo obraz o charakterze informacyjnym, publicystycznym, dokumentalnym lub innym, niezależnie od środków przekazu, rodzaju, formy, przeznaczenia czy autorstwa”.

Oczywiście są konsekwencje przewidziane w ustawie. Artykuł 43 mówi: „ Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego albo do podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej – podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
W art. 44 ustawodawca wskazuje, że „Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową – podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności .
Tej samej karze podlega, „Kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie”.

Bycie dziennikarzem śledczym w Polsce, tropiącym afery o zasięgu krajowym czy lokalnym, nie jest łatwe. Ale jeżeli chce się poważnie podchodzić do tego zawodu, to jest to nie uniknione.

al



Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ".

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie Pomogę: Andrzej Łach

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB