Sobota, 19 sierpnia 2017. Imieniny Emilii, Julinana, Konstancji

Woda z lasów zalewa bezprawnie prywatne pola

2013-05-14 08:30:18 (ost. akt: 2013-05-14 08:32:26)

Podziel się:

Pola Pana Mariana Witkowskiego i innych mieszkańców Grabówca, od ulicy Bartodziejskiej na Popławach (łącznie około 20 hektarów ziemi), od trzech lat zalewa woda, która jest spuszczana rowem melioracyjnym (rurą pod drogą) na prywatne grunty przez Nadleśnictwo Pułtusk.

Dwa lata temu Pan Marian (przez 18 lat pracownik Nadleśnictwa) samowolnie zatkał rurę, z której leje się woda odprowadzana z lasu i zalewa jego las i pola, na których nic nie może zasiać, bo do lipca stoi woda. Za zatkanie rury Pan Marian dostał mandat 180 złotych i wlokło Go drogą 4 Policjantów. Pan Marian zwrócił się również o pomoc do Pana Zbigniewa Lachowskiego – sekretarza Ruchu Palikota w Pułtusku.
Pan Marian za bezprawne zalewanie pól i lasu obwinia Nadleśnictwo Pułtusk, Starostę i Burmistrza. Zastępca Nadleśniczego, Tomasz Baranowski w rozmowie jakiej udzielił Kurierowi Pułtuskiemu oraz stacji telewizyjne TTV, w środę 8 maja (byliśmy wspólnie z Panem redaktorem Rafałem Stangreciakiem) mówił, że ma do wyboru albo zalanie miasta albo gruntów rolnych. Jeżeli zamknie tę rurę, to woda z lasów będzie schodziła na Popławy i je zaleje. Mówi, że woda gruntowa podnosi się od trzech lat. Pan Tomasz Baranowski wszystkie zalane pola widzi co dzień, ze swojego okna w biurze. Podkreśla, że Nadleśnictwo ma problem z 120 hektarami lasu, który usycha w wyniku tego, że stoi non stop w wodzie. Zastępca Nadleśniczego mówi, że zalane pola to również problem zaległości i braku wykonywania melioracji rowów przez samorządy.
Pan Marian Witkowski mówił, ze jakiś czas temu był tam na miejscu Zastępca Burmistrza, Pan Zenon Kowalewski. Na razie jednak nic z tej wizyty nie wynikło.
Ostateczną decyzję, że rurą pod drogą ma być odprowadzana woda na prywatne pola podjął Starosta Pułtuski.
Nikt z Nadleśnictwa, władz samorządowych, wiedząc że grunty i las prywatny jest zalewany – niszczony (i tak może pozostać przez następne lata), bez zgody właścicieli nawet nie zaproponował np. wykupu gruntów.
Pan Zbigniew Lachowski obecny na miejscu, kiedy Pan Marian Witkowski pokazuje nam zalane pola, las i rurę, którą niczym strumyk płynie woda z lasów mówi, że jak to by było ich prywatne (nadleśniczego, władz samorządowych) pola zalewane, to zaraz problem by został rozwiązany.

Fakt jest faktem, ale grunty Pana Mariana Witkowskiego i innych mieszkańców są zalewane i wszyscy z władz mają to w pewnej części ciała, odsyłając „natrętnego” petenta walczącego o swoje prawa i majątek (pola) od firmy (Lasy Państwowe – Nadleśnictwo Pułtusk) do urzędu, od urzędu do firmy. A jak się obywatel zbuntuje i zatka ponownie rurę, wtedy Policja, zatroskana porządkiem prawnym, wkroczy i znowu powlecze drogą niepokornego obywatela, niczym bandziora (choć bandziora wlec też nie można).
Jak będą mieli ochotę się spotkać i umówić, to może coś z tym zrobią. A jak nie będą mieli ochoty, to obywatelu płacz i płać podatki.
Tak skandaliczne i bezmyślne podejście do całej sytuacji bulwersuje Pana Mariana i nas. Czy w Polsce łamać bezkarnie prawo nie może tylko zwykły, szary, przeciętny obywatel.
Bo nie ma wątpliwości, że zalewanie wodą prywatnych gruntów i lasu, bez zgody właściciela, jest naruszeniem jego dobra, a więc łamaniem praw obywatelskich zapisanych w Konstytucji.

Andrzej Łach

http://ttv.pl/archiwum/86745,urzednicy-zalewaja-ich-role,1923.html

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ZOMO #1084084 | 83.24.*.* 14 maj 2013 09:58

    zomo WIECZIE ŻYWE.A co na to kumendant pułtuskich milicjantów?Jak można tak traktować człowieka w 21 wieku!!!Może chce skończyć jak Pułtuski garbonos?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)