Niedziela, 24 września 2017. Imieniny Dory, Gerarda, Maryny

Czy Wy widzicie, jak się to robi – pyta Radny

2013-03-23 19:45:07 (ost. akt: 2013-03-28 08:31:40)

Podziel się:

Najciekawszymi punktami czwartkowej, 21 marca, Sesji Rady Gminy Pokrzywnica były interpelacje Radnych oraz wolne wnioski. Sesja zaczęła się od sporu w sprawie porządku obrad.

Wójt Gminy chciał aby rozszerzyć uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego obejmujących również część miejscowości Piskornia i Pokrzywnica. Działki miały być przeznaczone na cele eksploatacji kruszywa. Wiceprzewodnicząca Rady, Grażyna Leleń, mówiła, że nie możemy podjąć takiej uchwały dotyczącej Piskorni i Pokrzywnicy, gdyż zostały wcześniej wyłączone. Jest to sprzeczne ze studium. Studium jest dla nas wiążące, nie możemy tego zmieniać bo jest to wbrew prawu. Inna Radna pytała, skąd wiadomo, że jest tam żwir. Doszło do długiej polemiki pomiędzy Wiceprzewodniczącą, a Wójtem i radcą prawnym. Ostatecznie Rada Gminy nie zgodziła się na rozszerzenie tego punktu. Radny Marian Krawczyk, apelował do Radnego powiatowego Krzysztofa Pieńkosa, aby powiat wziął się za drogi powiatowe. W podobnym tonie wypowiadał się Radny Edward Żelazek, pytał, czy te ubytki, które łatacie na nawierzchniach asfaltowych, są potem sprawdzane, jak są wykonane? Wyleją trochę asfaltu i podgrzeją. Marnotrawstwo pieniędzy. Czy wy widzicie, jak się to robi?
Przewodniczący Rady, Krzysztof Lubelski zwracał się z apelem do pracownika gminy, aby gałęzi, patyki itp. nie wrzucali do rowów. Ludzie niedługo mi każą sprzątać te rowy. Już teraz nie mogę przejść przez wsie.
Wójt Adam Rachuba mówił, można powiedzieć, w skrócie, że jest Fundusz Sołecki, i z tego Fundusz niech mieszkańcy sobie łatają min. dziury na drogach gminnych, budują wiaty na przystankach, zakładają tablice informacyjne dla mieszkańców. Progi zrobimy, jak będzie taka wola, kompleksowo. Progi były, a potem znikały, kontynuuje Wójt. Radna Stanisława Taperek protestowała. To Pan powinien robić chodniki i wyżej wymienione, a nie mieszkańcy z Funduszy Sołeckiego. Wiele pieniędzy idzie lekką ręką w gminie, a Pan zwala wszystko na mieszkańców.
Radny powiatowy Krzysztof Pieńkos, tego dnia usłyszał od Radnych gminnych wiele gorzkich słów na temat pułtuskiego szpitala. Musiał się mocno trudzić, aby usprawiedliwiać działania zarządu. Radni zadawali wiele pytań. Dlaczego nie doszło do połączenia ze szpitalem makowskim? Co dalej ze szpitalem pułtuskim? Pytali, dlaczego szpital pułtuski ma o połowę niższy kontrakt, niż makowski? Czy to prawda, że to powiatowi politycy nie chcieli połączenia? – pyta Wiceprzewodnicząca Grażyna Leleń. Rozmawiałam w tej sprawie z Dyrektorem Szpitala Makowskiego, więc wiem, jaki jest punkt widzenia Makowa. Co to za różnica, że szpital byłby Filią, dla ludzi to nie ma znaczenia. Ważne, aby to dobrze funkcjonowało. Ile tych powierzchni wolnych w Szpitalu niewykorzystanych. Krytycznie na odrzucenie bycia filią szpitala makowskiego wypowiadał się Wójt Adam Rachuba.
Przed samą Sesją głos zabrała Pani reprezentująca Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa – oddziału Pułtusk. Mówiła, że będą kontrole u rolników, dotycząca nasion genetycznie modyfikowanych - GMO. Mówiła, że jest możliwy obrót nasion GMO. Rolnik będzie musiał posiadać fakturę/rachunek i etykietę materiału siewnego. Jeżeli nie, to kontrolerzy pójdą z nim na plantację i pobiorą próbki, aby sprawdzić czy jest genetycznie modyfikowane. Jeżeli będą jakieś wątpliwości, to będą potrzebne badania laboratoryjne, a te będą się odbywały na koszt rolnika. Dopiero wtedy będzie 100% pewność, czy jest to GMO, czy nie. Jeżeli będzie GMO, rolnik będzie musiał ściąć plantację i ją zniszczyć.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB