Piątek, 22 września 2017. Imieniny Maury, Milany, Tomasza

Wywiad z Wojciechem Dębskim

2013-03-15 17:44:11 (ost. akt: 2013-03-15 17:45:52)

Podziel się:

Panie Burmistrzu, jakie jest zadłużenie Pułtuska w przeliczeniu na 1 mieszkańca na 31 grudnia 2012r. Jak to było w ostatnich 4 latach. Jakie będą przychody, wydatki, zadłużenie w 2013r.

Panie Burmistrzu, jakie jest zadłużenie Pułtuska w przeliczeniu na 1 mieszkańca na 31 grudnia 2012r. Jak to było w ostatnich 4 latach. Jakie będą przychody, wydatki, zadłużenie w 2013r.
Zadłużenie naszej gminy na koniec 2012 roku to nieco ponad 50 mln złotych (w ciągu ostatnich 4 lat wzrosło o ok. 10 mln), czyli w przeliczeniu na jednego mieszkańca to mniej więcej 2150 zł. Myślę, że warto to nieco skomentować.
Po pierwsze - dług gminy nie powstał przypadkiem. Jest efektem działań nastawionych na rozwój gminy. Jeśli przeanalizujemy wydatki na inwestycje w ponad dwudziestoletniej historii samorządu, to bez trudu dostrzeżemy, że ostatnie kilka lat są szczególne pod tym względem. Należy w tym miejscu podkreślić, że ani złotówka z ogólnej kwoty długu nie została przeznaczona na wydatki bieżące, czyli mówiąc potocznie przejedzona. Podobna prawidłowość dotyczy dochodów ze sprzedaży nieruchomości gminnych.
Po drugie - ostatnie lata to możliwość korzystania z dofinansowania w ramach różnych programów unijnych. To bardzo mocno rozszerza możliwości rozwojowe gminy, ale wiąże się z koniecznością zapewnienia tzw. wkładu własnego. Pod względem pozyskiwania funduszy zewnętrznych mamy spore osiągnięcia. Dla przykładu podam, że w rankingu Rzeczypospolitej opublikowanym w lipcu 2012 roku, dotyczącym wielkości środków unijnych pozyskanych przez samorządy w przeliczeniu na mieszkańca znaleźliśmy się w pierwszej trzydziestce w kraju. Z kolei w budżecie na 2013 zaplanowane są dochody z funduszy unijnych w wysokości ok. 20 mln zł. Większość tej kwoty jest już pod umowami albo wkrótce będzie. Jeśli do tego dołożymy ponad 2mln z innych funduszy, to biorąc warunki dofinansowania będziemy musieli wyłożyć „od siebie” ok. 10 mln złotych.
Po trzecie – ci , którzy obserwują to co mówi się o samorządach zauważą, że przeciętny samorząd (nie mówię tu o wyjątkowa bogatych, czy wyjątkowo biednych) jeśli nie przespał szans jakie dały ostatnie lata, to dziś ma spory dług.
Po czwarte – bez trudu jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której nie mamy długu, nie mamy tego wszystkiego co udało się wybudować przez ostatnie lata (a było tego naprawdę dużo). W pewnym sensie to wygodniejsza, nie narażająca na stres, nie wymagająca dużego zaangażowania w pracy, sytuacja. Ale pomijając to, że ja nie lubię nudzić się w pracy, to moim zdaniem lepiej jeśli ktoś czasem wytknie dług gminy, niż miałby mówić, że była szansa szybszego rozwoju związana z funduszami zewnętrznymi, której się nie wykorzystało.
Oczywiście to co powiedziałem nie oznacza, że nie mam świadomości konieczności znacznego ograniczenia naszego długu w najbliższych latach. Czeka nas kolejna perspektywa finansowa związana z możliwością pozyskania nowych środków unijnych. Stąd w ubiegłym roku spłaciliśmy znacznie więcej naszych zobowiązań niż początkowo zakładaliśmy. Sądzę, że podobnie będzie w roku 2013.


Jakie planuje Pan inwestycje dla Pułtuska na 2013 rok?

Na początek małe sprostowanie. Dzisiaj jesteśmy po uchwaleniu budżetu i nie są to tylko moje plany, ale także plany Rady Miejskiej. Zresztą tak jest od początku planowania inwestycji na rok 2013, bo z jednej strony zamierzenia inwestycyjne na dany rok są efektem znacznie wcześniejszych decyzji, a z drugiej strony - zawsze przygotowując budżet biorę pod uwagę różne wnioski i sugestie radnych. Wracając do inwestycji... Oprócz tego co robimy każdego roku czyli stosunkowo niewielkich (o wartości 200 -300 tys. zł.) kilku inwestycji drogowych, wodociągowych i remontów budynków planujemy wykonać remont ulicy Nowaka oraz dróg łączących ją z ulicą Kościuszki, rozbudować stację uzdatniania wody w Trzcińcu i wybudować wodociąg do Gnojna, zrekultywować stare składowisko odpadów w Płocochowie, rozpocząć budowę kanalizacji wzdłuż ulicy Nasielskiej. Możliwe, że rozpoczniemy wreszcie rewitalizację pułtuskiej wyspy. Zostanie dokończona termomodernizacja budynków użyteczności publicznej oraz budowa kanalizacji Popław. Rozpoczniemy również prace przy budowie drogi pomiędzy ulicą Wyszkowską a Sukienniczą oraz zagospodarowaniu terenu wzdłuż ulicy Widok. Chcemy, aby powstało tam boisko z prawdziwego zdarzenia, plac zabaw, miejsce do wypoczynku.

Czy festiwal Krzysztofa Klenczona będzie dawał rozpoznawalność Pułtuskowi. Zastanawiam się, czy to naprawdę dobry pomysł, czy to będzie taki impuls dla Pułtuska, jakiego potrzebujemy.
Jak go nie zorganizujemy nigdy nie będziemy tego wiedzieli, bo przecież proroków wśród nas nie ma. Ja również mam wiele wątpliwości, różnych obaw, ale raczej dotyczą one różnych zagadnień związanych z organizacją niż z samym pomysłem. Mam takie wrażenie, że wielu naszych mieszkańców oczekuje tego wydarzenia. Natomiast nie spodziewajmy się, że ważne wydarzenie kulturalne, które spowoduje, że będziemy mieli dużo większą liczbę gości przez kilka dni, że zainteresują się nim media, rozwiąże wszystkie nasze problemy. Przyznam, że dzisiaj kiedy rozpoczęliśmy realizować pomysł, który był opracowany w 2010 r., kiedy zostało wykonane sporo pracy nie bardzo widzę sens takich rozważań. Teraz przyszedł czas na działanie, a właściwszy czas na refleksję o festiwalu będzie po jego pierwszej edycji.

Co można zrobić, aby w Pułtusku przybywało nowych miejsc pracy?
To bardzo trudne pytanie, bo przecież nasze miasto jest jednym z bardzo wielu i podobnie jak gdzie indziej liczba miejsc pracy jest pochodną sytuacji w całym kraju. Stąd tak postawione pytanie jest poniekąd pytaniem o to, co trzeba zrobić, aby ożywić polską gospodarkę. Jednocześnie wiem, że do rozwiązania dużych problemów prowadzi suma wszystkich podejmowanych działań i nawet jeśli czasem wydaje się, że to co może zrobić samorząd jest przysłowiową kroplą w morzu, to i tak warto i należy to robić. I tak już kilka lat temu zaproponowałem, aby Rada Miejska podjęła uchwałę o zwolnieniu z podatku firm (z wyjątkiem tych zajmujących się handlem), które budując nowe obiekty tworzą nowe miejsca pracy. W zależności od ilości nowych pracowników przedsiębiorcy mogą liczyć na zwolnienia nawet do pięciu lat. Mówi się o tym, że długofalowy rozwój gospodarki jest uwarunkowany prowadzeniem działań na rzecz wspierania rodziny. Słychać to niemal zewsząd. Gorzej z działaniami. A my wprowadziliśmy już jakiś czas temu w naszej gminie program wspierania rodzin 3+. Staramy się, aby osoby prowadzące działalność gospodarczą mogły liczyć na wsparcie instytucji gminnych. Na pewno wiele można jeszcze poprawić, ale nie jest chyba źle skoro mamy w swoim dorobku wyróżnienia w konkursach, w których brane były pod uwagę oceny jakie przedsiębiorcy wystawiają naszemu samorządowi. Bardzo duży wpływ na ilość miejsc pracy ma nasza aktywność inwestycyjna. Na temat tego co warto zrobić, aby przybywało w naszym mieście miejsc pracy można sporo powiedzieć na podstawie rozmów z przedsiębiorcami, którzy rozważali między innymi naszą gminę jako miejsce ulokowania całości lub części swoich firm. Często rozmowy kończyły się stwierdzeniem, że Pułtusk to bardzo sympatyczne miasto, że widać jak bardzo nam zależy na pozyskaniu inwestorów, ale gdyby było sprawne połączenie drogowe z Warszawą… Stąd jak najszybsza realizacja drogi dwujezdniowej między Warszawą a Pułtuskiem jest bardzo ważnym czynnikiem rozwoju gminy. W tym miejscu warto chyba powiedzieć co nam w dość znacznym stopniu przeszkadza w prowadzeniu może mało znaczących w skali gospodarki całego kraju, ale istotnych dla gminy Pułtusk działań. Przeszkody można ogólnie określić mianem braku spójności rozwiązań funkcjonujących w naszym kraju z problemami, z którymi powinniśmy rozwiązywać. Ponadto trudno zaplanować coś, czego realizacja ma trwać kilka lat, bo wiadomo jaki mamy porządek prawny i rządowe plany dzisiaj, a co będzie za miesiąc - nie wiadomo. Podam kilka przykładów. Sprawa obwodnicy Pułtuska. Kiedy rozmawiałem w Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych i Autostrad na początku 2003 roku słyszałem datę 2007 – 2008. Potem kolejne przesunięcia terminów. Ostatnie zapewnienia to „zaraz po zakończeniu obwodnicy Serocka”. A teraz dowiadujemy się, że zdecydowano o odejściu od budowy obwodnic na rzecz autostrad. Pomijając zaprzepaszczenie owoców bardzo dużej pracy (spotkania z mieszkańcami Kacic, Jeżewo, Płocochowa, Olszaka, Kleszewa w celu wypracowania najmniej konfliktowego przebiegu drogi, kilkanaście spotkań z projektantami, wydana decyzja środowiskowa, badania ruchu, starania o dwie jezdnie itd.), to my czekaliśmy z podjęciem działań dotyczących opracowania planów zagospodarowania przestrzennego do decyzji w sprawie obwodnicy. Dzisiaj można powiedzieć, że niepotrzebnie. Kolejny przykład … Każdego roku samorządy ustalają wysokość podatków. Minister Finansów podaje maksymalne ich wysokości. Są one na takim poziomie, że nie znam gminy, która ustaliłaby podatki wg. stawek podanych przez Ministra. Samorządy decydują się na ich obniżenie. Tyle tylko, że jest to traktowane jako rezygnacja z dochodów i obniżana jest wysokość subwencji. Czyli jeśli gmina chce wspierać pracodawców musi liczyć się z „nagrodą” w postaci mniejszych dochodów z budżetu państwa. Jeśli do tego dołożymy konieczność realizowania nowych, często bardzo kosztownych zadań, to można być zaniepokojonym.




Czy zdaniem Pana powiat pułtuski powinien starać się połączyć z innym powiatem? Jeżeli tak, to z jakim? Jeżeli nie, to dlaczego?
I tutaj znowu odpowiedź jest bardzo trudna, bo nikt nie wie czy różnego rodzaju przymiarki i wypowiedzi przedstawicieli rządu (chociażby ostatnie) są odzwierciedleniem faktycznych planów, czy tzw. tematem zastępczym. Nie odpowiem konkretnie na tak postawione pytanie. Połączenie dwóch samorządów to sprawa zbyt skomplikowana, aby odpowiedzieć ot tak sobie. Niewątpliwie jednak utrzymanie pozycji miasta powiatowego jest bardzo ważne i należy brać pod uwagę każdą ewentualność służącą temu celowi. Sądzę, że wiele osób patrzy na tę sprawę trochę przez pryzmat swojego stosunku do określonych osób. Warto jednak pamiętać, że to w mieście powiatowym jest szereg instytucji, z których usług korzystamy i mieszkańcy takiego miasta mają łatwiejszy do nich dostęp. To tak dla przypomnienia, bo wiem, że między innymi moje starania, dotyczące obrony sądu w Pułtusku nie zawsze spotykały się z uznaniem.

Czy może powinniśmy wyjść z ofertą do innych gmin np. Serocka, Nasielska. Pułtusk z racji swoich historycznych zasługuje na to, aby być stolicą dużego powiatu. Może warto popatrzeć na mapy historyczne.

Ja też uważam, że byłoby świetnie, gdyby Pułtusk był stolicą dużego powiatu. Tyle tylko, że jak spojrzymy na mapy historyczne, to stolicą Polski powinien być Kraków. A mówiąc poważnie - uwarunkowania historyczne, to tylko jeden z bardzo wielu czynników. Obawiam się, że w momencie kiedy zostaliśmy przypisani przed laty do Subregionu Ostrołęckiego, kiedy został zmieniony nasz okręg wyborczy w wyborach do parlamentu nasze związki zostały mocno przesunięte na północ. Przed laty, jako początkujący radny miałem możliwość przysłuchiwania się rozmowom z różnymi środowiskami z Nasielska na temat „powrotu” do powiatu pułtuskiego (tuż po powstaniu powiatów). Ostatecznie skończyło się tak, że ci zainteresowani takim rozwiązaniem byli w mniejszości, a ogólne zainteresowanie całą sprawą było bardzo znikome. Choć wtedy, zaraz potem jak Nasielsk został włączony do powiatu nowodworskiego, wydawało się, że bez problemu uda przekonać się samorządowców z Nasielska. Trzeba pamiętać, że mieszkańcy wymienionych miast mają swoje dzisiejsze, ugruntowane przez kilkanaście lat, przyzwyczajenia i nie będą jeździć załatwiać swoich spraw w innym kierunku dlatego tylko, że tak było kilkadziesiąt lat wcześniej.



Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB