środa, 20 września 2017. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Aby ukarać mandatem właściciela, trzeba go złapać na gorącym uczynku

2013-03-12 10:13:04 (ost. akt: 2013-03-12 10:13:47)

Podziel się:

Topi się śnieg, a na chodnikach i trawnikach „upiększają i umilają” życie mieszkańcom zwierzęce odchody. Ciężko jest znaleźć chodnik i jego otoczenie, gdzie nie ma zwierzęcych nieczystości. Na niektórych chodnikach „Spółdzielni Mieszkaniowej” – co krok, to niespodzianka. Wygląda to wszystko ohydnie. Ludzie starsi i dzieci często wpadają w zastawione pułapki. A kto potem musi czyścic buty? Na pewno nie właściciele czworonogów.

Istną furorę dla właścicieli i ich psów wieczorami i porankami robią place zabaw w Miejskich Przedszkolach oraz publiczne tereny zieleni (koło bloków). Biegają bez kagańca, wypróżniają się, a potem maluchy wychodzą na zabawę. Jak dowiedziałem się w Urzędzie Miasta, obowiązkiem właścicieli jest sprzątanie zwierzęcych odchodów. Aby ukarać mandatem właściciela, trzeba go złapać na gorącym uczynku. Jeżeli nieczystości są na chodnikach posesji prywatnych czy spółdzielczych, obowiązek ich sprzątania leży na właścicielu posesji, przy której są nieczystości. Jakoś Straży Miejskiej nie widać przy upominaniach (czy wypisywaniu mandatów za bród na chodnikach) właścicieli posesji. Jak się dowiedziałem, Spółdzielnia Mieszkaniowa w tym roku, żaden mandat za nieuprzątnięte zanieczyszczenia na chodnikach nie został wypisany przecież Spółdzielnia zarządza nieruchomościami, przy których są chodniki i to do niej należy obowiązek ich sprzątnięcia, również z odchodów czworonogów.

Nie ma pobieranych opłat
Nasi pułtuscy rajcy zachęcili mieszkańców do takiego działania. Otóż od 2-3 lat, jak powiedziano nam w Urzędzie Miasta, nie ma pobieranych opłat za posiadanie psów, a stawki za nie mają wynikać z Uchwały Rady Miasta, czyli prawa miejscowego. Teraz już wiadomo, dlaczego w blokach są w jednych rodzinach po dwa, a niekiedy i więcej psów. Przecież podatnik zapłaci za sprzątanie po ich pupilach. Właściciele nadal będą mogli dumnie wyprowadzać swoje zwierzęta, aby załatwiały się w miejscach publicznych (przestrzeni należącej do kogoś), a może niedługo sami to będą robili? Jeżeli właściciele nie chcą sprzątać po swoich zwierzakach, to niech płacą dodatkowe podatki. Wysokie podatki. Sprzątanie przez osoby trzecie (nie właścicieli), powinno kosztować. Jak ktoś nie ma kultury, to trzeba Go uczyć, również przez podatek od zwierzęcych odchodów. Nauka kultury musi kosztować. Ciekawe, jak właściciele czworonogów by się czuli, jak by ktoś narobił by na wycieraczkę przed ich mieszkaniem? Czy zwierzęta nie generują śmieci? Generują. Ale jakoś nasi Rajcy zwłaszcza z SPZP nie chcą pamiętać, przy stawkach za śmieci.
Czy nie zanieczyszczają przestrzeni publicznej, szpecąc wizerunek miasta? Czy duże zwierzęta nie męczy się w bloku?

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB